Koronawirus w Siemianowicach, dlaczego wiemy tak mało?

Koronawirus w Siemianowicach, dlaczego wiemy tak mało?

Ma być izolacja od wirusa, a nie od informacji.

Mijają dwa tygodnie od wprowadzenia pierwszych ograniczeń w prowadzeniu działalności gospodarczej i niektórych swobód obywatelskich, potem zostały one zaostrzone. Epidemia coraz mocniej gości się w Polsce, ale rząd miga się od wprowadzenia stanu nadzwyczajnego, musiałby wtedy odwołać wybory prezydenckie.

Jednak na poziomie samorządu można prowadzić własne akcje przeciwdziałające skutkom kryzysu epidemicznego, który – gdy się zakończy – wybuchnie kryzysem gospodarczym.

Czy jesteśmy na to przygotowani? Czy budżet miasta wytrzyma dodatkowe obowiązki jakie się wtedy ujawnią? Czy w magistracie powołano sztab kryzysowy, który by ocenił jakie one będą i w jakim zakresie? Czy ktoś liczy bieżące koszty trwania obecnego stanu – ludzie są pozbawieni możliwości pracy i zarobku? Czy są już decyzje co do pomocy firmom rodzinnym i osobom pracującym na samozatrudnieniu?

Piekary Śląskie już ogłosiły, ze rezygnują z obchodów Święta Miasta, gdyż trzeba szukać rezerw finansowych. Czy w Siemianowicach dokonano przeglądu inwestycji, czy wszystkie są konieczne i czy któraś nie jest zagrożona? Czy warto kontynuować zabawę w Budżet Obywatelski? Czy dokonano korekty planu pracy Urzędu i jednostek miejskich? Jakie koszty poniesiono z tytułu zamknięcia Centrum kultury, odwołania koncertów i spektakli?

Dlaczego nie jesteśmy na bieżąco informowani o tym, ilu siemianowiczan jest na kwarantannie domowej, ilu z powodu wirus COVID-19 przebywa w szpitalu, ile testów wykonali siemianowiczanie i jaki dały wynik, czy ktoś to po prostu w Urzędzie Miejskim wie? Czy jest szansa, by władze miast-członków Metropolii doprowadziły do tego, by taka informacja w skali właśnie metropolii się ukazała?

Czy ktoś wie – a powinien – wszak stosowna ankieta była przeprowadzona, czy możliwe jest objęcie nauczaniem zdalnym wszystkich uczniów, czy tylko skromną ich część?

Trzeba by także dać sprawozdanie jakie prace wykonują pracownicy jednostek miejskich nieczynnych z powodu stanu epidemicznego? Ilu urzędników pracuje zdalnie z domu i czy wykonują pracę na własnym sprzęcie, z wykorzystaniem opłacanego przez siebie łącza internetowego, czy na sprzęcie służbowym certyfikowanym do pracy zdalnej? Czy to spowolnienie obsługi „stron” – jak mówią w urzędach, czyli mieszkańców – jak mówią na mieście, zaowocuje wykonaniem dodatkowych analiz zmian jakie winny być wprowadzone w budżecie miasta, czy jest on zagrożony czy nie?

Jak wygląda plan pracy Rady Miejskiej, czy ulegnie zmianie i co okaże się mniej ważne, by z tego zrezygnować?

Teraz nawet nie wiemy co wiemy. Czy tak powinno być?

Grzegorz Grzegorek

Czytaj nas, co wtorek. Powiadamiać Cię e-mailem ?
Powrót do strony głównej, czyli najnowszego wydania naszego Tygodnika