Z żałobnej karty

Z żałobnej karty

Odszedł Franciszek Sowa, 83 lata, były górnik, nieformalny lider Grupy Plastycznej LAURA, kiedyś SPICHLERZ. Pan Franciszek, człowiek, miły, uczynny i spokojny, malował dużo, a tematami jego prac były Siemianowice Śląskie i jego mieszkańcy.

Niech za nekrolog służy wiersz jaki dla niego napisał Jarosław Engler, też siemianowicki malarz i poeta:

W PIWNICY U SĄSIADA

w piwnicy u sąsiada
trwa śląska biesiada
nie pali się
nie pije
jak to na biesiadach
lecz lekko płynie
choćby na skrzydłach motyla
to w tą lub inną stronę
i ciągle się kimś innym bywa:
raz żydkiem
raz wieśniakiem
to znów żołnierzem
z wojennym rumakiem
to znów pod michałkowickim kościołem
z kwiatami w wazonie
to w górach gdzieś
i potem znów w mieście…
w podziemiu
na dole
ktoś tam coś dłubie
szkicuje
maluje
rozmawia
… i tak trwa ta nasza
śląska biesiada.

Franciszka Sowę pochowano 5 października na cmentarzu przy ul. Michałkowickiej, tuż obok bloku w którym mieszkał i w którym znajdowała się jego pracownia – piwnica o której pisze poeta Jarosław.

Czytaj nas, co wtorek. Powiadamiać Cię e-mailem ?

Powrót do strony głównej, czyli najnowszego wydania naszego Tygodnika