Smakosz?

Smakosz?

Ochrona jednego ze sklepów ujęła złodzieja. Mężczyzna ukradł artykuły spożywczo-monopolowe na łączną wartość 499 złotych. Skrupulatnie obliczył to, tak żeby nie przekroczyć wartości, za którą odpowiadałby jak za przestępstwo. Gdy mundurowi przyjechali, okazało się, że na monitoringu zostały zarejestrowane jeszcze inne kradzieże. Każdorazowo 49-latek kradł głównie alkohol i kawy. Wstępnie oszacowano straty na ponad 2,5 tys. złotych. Złodziej trafił do policyjnego aresztu. Jak ustalili śledczy był on już wcześniej karany za przestępstwa kradzieży. Zastosowane wobec niego kary nie odniosły najwyraźniej oczekiwanego skutku, ponieważ mężczyzna dalej kradnie. Usłyszał już zarzuty za popełnione kradzieże. Sprawa ma charakter rozwojowy. Teraz śledczy będą ustalać, gdzie jeszcze kradł. Niewykluczone, że jeździł w tym celu do innych, ościennych miast. Za kradzieże grozi mu nawet 5 lat więzienia.

Trudno tu mówić o chorobie jaką jest kleptomania, gdyż wtedy kradnie się co popadnie, tu mamy wyrafinowanego smakosza kaw i dobrego trunku.

Czytaj nas, co wtorek. Powiadamiać Cię e-mailem ?
Powrót do strony głównej, czyli najnowszego wydania naszego Tygodnika