Siemianowice. Wolne młyny sprawiedliwości

afera z lekarzami

Mozolna praca śledczych, trwająca 7 lat, podczas których przesłuchano 6644 świadków i dokonano oględzin 56,5 tysiąca kuponów medycznych, dała podstawy do wydania postanowień o 720 zarzutach dla dwójki lekarzy.

Śledztwo w sprawie poświadczeń nieprawdy dokonywanych przez 2 lekarzy, do jakich miało dochodzić w poradni ginekologicznej w Siemianowicach Śląskich, rozpoczęło się w marcu 2016 roku.

Zajęli się nim policjanci z Referatu do Walki z Przestępczością Gospodarczą. Z poradni zabezpieczono ogromną ilość dokumentacji medycznej, którą trzeba było poddać szczegółowej analizie i zabezpieczyć na potrzeby prowadzonego postępowania tylko tę, która miała wartość dowodową. Aby temu podołać, powołano specjalną grupę, która miała zająć się realizacją tej sprawy. Akta śledztwa zawarte są w 130 tomach akt, uzupełnionych 27 tomami z załącznikami adresowymi, 10 tomami z notatkami i ustaleniami oraz 3 tomami z kuponami poddanymi oględzinom.

Żmudna praca śledczych obejmowała lata od 2008 do 2015. Dzięki zgromadzonemu materiałowi dowodowemu udało się wydać postanowienia o przedstawieniu zarzutów dla 2 lekarzy, które obejmowały 720 zarzutów o przestępstwa poświadczenia nieprawdy w wystawionym dokumencie, w tym także dokonanych w celu osiągnięcia korzyści majątkowej.

Akt oskarżenia został skierowany do sądu wobec 1 lekarza. Drugi, przed wykonaniem czynności procesowych, zmarł. Za przestępstwa popełnione w celu osiągnięcia korzyści majątkowej kara jest surowsza i wynosi nawet 8 lat więzienia

Obecnie nie można nawet w przybliżeniu powiedzieć, kiedy sprawa trafi na wokandę. Znając jednak efektywność sądów, szczególnie po ich „usprawnieniu” przez ministra Ziobro wątpimy, czy zdołamy poinformować naszych czytelników o zakończeniu procesu.

Czytaj nas, co wtorek. Powiadamiać Cię e-mailem ?
Powrót do strony głównej, czyli najnowszego wydania naszego Tygodnika