Prezydent Siemianowic chce być jak Donald Trump ?? [Afera z nowym osiedlem, obok Bażantarni]

prezydent siemianowic rafał piech donald trump i afera z nowym osiedlem

Czy zdarzy się tak, że gdy będzie kłopot z podjęciem jakiejś uchwały, to prezydent Siemianowic zwróci się do specjalistów od „bezpośrednich konsultacji”, by przyszli na salę posiedzeń i pokazali kto naprawdę rządzi w mieście?

Sytuacja była taka: najpierw przez kilkanaście miesięcy (jeśli nie dłużej) grono fachowców z różnych dziedzin zastanawiało się jak najlepiej zagospodarować pewien fragment Siemianowic Śląskich, w sposób dla tego miasta najlepszy.

Brano wiele wariantów pod uwagę, niezależne instytucje wydawały stosowne opinie (np. środowiskowe), były społeczne konsultacje, publiczne wyłożenia, był czas na składanie sprzeciwów i protestów, zadawanie pytań, propozycje czy nawet forsowanie własnych pomysłów.

Wszystko przebiegało tak jak powinno …

Wszystko przebiegało tak, jak powinno wyglądać układanie planu, dającego szanse na ożywienie i tego fragmentu i całych Siemianowic. Planu, który ma znaczenie na kilkanaście lat rozwoju peryferyjnych części miasta. Planu opracowanego starannie, w spokoju, bez pośpiechu, z szacunkiem dla wszystkich stron i ze znaczącym udziałem mieszkańców, radnych (którzy plan w imieniu mieszkańców uchwalili) oraz Prezydenta Miasta i podległych mu urzędników, którzy nad Miejscowym Planem Zagospodarowania przestrzennego pracowali.

W efekcie Plan opracowano i uchwalono.

Uchwała uprawomocniła się 6 grudnia 2021 roku i czar prysł.

Wszystko to, o czym powyżej napisano psu w d..ę poszło,

bo obudziła się fejsbukowa demokracja, która kilkoma postami, groźbami protestów doprowadziła do radykalnej zmiany poglądów prezydenta miasta, któremu uchwalony Miejscowy Plan Zagospodarowania Miasta przestał się podobać (po miesiącu obowiązywania).

Już nie grono fachowców, wielotygodniowe deliberacje, dyskusje i wnioski miało dla prezydenta miasta znaczenie, ale paru wirtualnych watażków, którzy napisali kilka postów na FB a jedna z ważniejszych w randze uchwał Rady Miasta okazała się funta kłaków warta.

Tak to poległa w Siemianowicach Śląskich demokracja, tak widocznie widzi przyszłość zarządzania miastem prezydent Rafał Piech: poprzez pajdokrację uzewnętrznioną na internetowych forach, nie wiadomo przez kogo organizowanych i czyje interesy reprezentujących.

Liderem się jest prawdziwym wtedy, kiedy ma się odwagę bronić uchwalonego prawa, a nie ulegać populistycznym pokrzykiwaniom.

Miastem powinny zarządzać demokratyczne wybrane organy, w tym Rada Miasta i Prezydent, a nie Internet.

No chyba, że chce się być jak Donald Trump, który Internet traktował jak wyrocznię, a naukowe autorytety miał w tzw. głębokim poważaniu.

W takim wypadku pozazdrościć trzeba ambicji Prezydentowi Siemianowic Śląskich, ale i współczuć megalomanii.

Pomimo tego, że do budżetu miasta ze sprzedaży działek mieszkaniowych mogłoby wpłynąć około 12 milionów złotych, które chcieliśmy przeznaczyć na rewitalizację substancji mieszkaniowej w budynkach komunalnych oraz zwiększyć finansowe wsparcie dla programów wymiany źródeł ciepła w mieście, to musimy zawsze stawiać na pierwszym miejscu opinię mieszkańców. Ci zaś, pomimo że sama procedura przekształcenia terenu rolnego trwa już 3 lata, dopiero teraz zdecydowali się zabrać głos i wyrazić zdecydowany sprzeciw wobec zabudowy sąsiedztwa Parku „Fazaniec”

– tak „tłumaczył” w oficjalnym komunikacie swą woltę prezydent Rafał Piech.

Ciekawi nas, czy zapytał lokalnego suwerena, przed którym się nisko pokłonił, wypinając się jednoczenie na Radę Miasta, podczas tych „bezpośrednich konsultacji”, gdzie wolno będzie budować w mieście osiedla mieszkaniowe? A może niedługo będzie trzeba się pytać, kto może w mieście zamieszkać?

Wynika z tego przekazu, że tego jest racja, komu wygodniej jest Prezydentowi ją przyznać.

No więc teraz wiemy, że smog w Siemianowicach jest niestraszny i nikomu nie przeszkadza, bo na nieuprawianych polach uprawnych nie można sprzedać działek, by mieć pieniądze na likwidację niskiej emisji. Ktoś widzi w tym logikę?

A może logika jest w takim rozumowaniu: niech mieszkańcy mieszkają w nieremontowanej starej zabudowie, a żeby się lepiej w niej czuli nie pozwolimy budować nowych mieszkań?

Wiemy jednakże, że teraz wystarczy kilka dni „bezpośrednich konsultacji” prowadzonych nie wiadomo, w jakim trybie i z jaką reprezentacją, by wypracowane przez lata lokalne prawo, uchwalone przez Radę Miejską mieć w nosie.

osiedle w siemianowicach proponowana lokalizacja
Czerwonym owalem zaznaczono miejsce, gdzie miało powstać osiedle mieszkaniowe. Trzeba dodać, że Miejscowy Plan Zagospodarowania Przestrzennego zezwalający na powstanie przy drodze wojewódzkiej 94 zabudowy mieszkaniowej jest ciągle prawem obowiązującym. (Mapa wg UM)
Czytaj nas, co wtorek. Powiadamiać Cię e-mailem ?
Powrót do strony głównej, czyli najnowszego wydania naszego Tygodnika