Polityka informacyjna rządu jest jak radziecki „koniak” – na osiem gwiazdek

Polityka informacyjna rządu jest jak radziecki „koniak” – na osiem gwiazdek

Popełniamy dzisiaj grzech dziennikarski – bodaj największy – zamiast informować czytelników, pytamy ich.

Sami już nie znajdujemy informacji, opinii, zasad, mechanizmów oraz wszelkich innych wieści, które pozwoliłyby by nam zrozumieć dlaczego lockdown w takiej formie jak jest wprowadzony ma być skuteczny.

Jakie ograniczenia obowiązują obecnie, pisaliśmy dwa tygodnie temu.

Dzisiaj napiszemy to, co nas zastanawia.

  • Dlaczego urzędnik nie może iść do fryzjera, fryzjer do urzędu, ale mogą iść do Biedronki, Lidla czy każdego innego sklepu, gdzie spotkają o wiele więcej innych osób niżby spotkali w swoich miejscach pracy.
  • Dlaczego nikt nie może wejść do muzeum, w którym łatwo zapanować nad rygorami sanitarnymi (maseczki, dezynfekcja, dystans, odpowiednia ilość zwiedzających do powierzchni ekspozycji), ale każdy może się przejechać się autobusem czy tramwajem, w którym (niemal w każdym pojeździe) któryś z tych rygorowi jest łamany.
  • Dlaczego nie można wejść do kina czy teatru, w których podobnie jak w muzeach można zapanować nad rygorami sanitarnymi, które posiadaj nowoczesne systemy wentylacyjne , ale można wejść do dowolnego kościoła, w których owe rygory często wierni (księża również) mają w nosie, który ochoczo wystawiają nad maseczkami. Ostatni pokazała to Telewizja Polska (zwana PiSlamską, lub TVPiS-owa) podczas transmisji mszy z kościoła w Łapach. Jak podobne ekscesy na rocznicowej mszy radia Maryja przeszły bezkarnie tu nie przypomnimy.
  • Dlaczego święcenia pokarmów na świeżym powietrzu poprzez – było nie było – zgromadzonych wiernych jest bezpieczne (zapewniał o tym wiceminister zdrowie) a wszelki inne zgromadzenia, nawet 3-osobowe już są zakazane.

Znającym odpowiedzi prosimy podzielić się z nami, tym, którzy nie wiedzą dlaczego tak jest, życzymy zdrowia.

PS.

Pamiętamy jak rok temu zakazywano wchodzenia do parków, lasów, siadania na ulicznych ławkach, jeżdżenia na rowerze. Nikt nigdy nie wytłumaczył nam jaki to miało sens.

Tak już tej władzy zostało – coś wprowadza, czegoś zakazuje (nie patrząc na zgodność z prawem) ale ani słowem nie przekonuje nas, że te nasze wyrzeczenia mają sens. Ale – trzeba to uczciwie przyznać – pokazuje, ze można mieć te zakazy gdzieś. Tak jak miał to rok temu naczelnik z Żoliborza i cała podskakująca wokół niego kamaryla, jak guru tej władzy czyli ojciec dyrektor kiedy bredził o przyjemnościach z grzechu, i wielu innych w wielu innych sytuacjach.

Foto – Zapowiedziano skrupulatne kontrole przestrzegania rygorów, np. czy grupa powyżej 3 osób to zgromadzenie czy rodzina.

Fot. Policja opolska

Czytaj nas, co wtorek. Powiadamiać Cię e-mailem ?
Powrót do strony głównej, czyli najnowszego wydania naszego Tygodnika