Zaczarowane buty z Siemianowic

Zaczarowane buty z Siemianowic

Jest Pan patyniarzem. Przeciętny człowiek nie ma zielonego pojęcia
co to oznacza. Proszę nam to przybliżyć.

Patyniarz to osoba, która zajmuje się postarzaniem wyrobów z naturalnej skóry
(przeważnie butów) przy pomocy specjalnych barwników, które wnikają w głąb
skóry, tworząc efekt patyny, czyli charakterystycznego zużycia skóry. Dobre
skóry bowiem pięknie się starzeją, nabierają wraz z wiekiem charakteru. Ten
efekt można uzyskać patynowaniem. Tak przedstawiona definicja byłaby jednak
na dzisiejsze czasy niekompletna. Patyniarz również maluje niewybarwioną
skórę od podstaw. Osobiście łącze obie umiejętności by zapewnić najbardziej
ciekawy efekt końcowy.

Skąd taki pomysł na życie?

Jak to w życiu, zupełny przypadek. Przed laty udało mi się zakupić dla siebie
wysokiej klasy obuwie angielskiej marki Sanders. Klasyczne obuwie typu derby
szyte ramowo. Ładny koniakowy kolor. W pewnym momencie przedobrzyłem
jako nowicjusz podczas ich pielęgnacji. Aby uzyskać mocno połyskujące noski,
aplikowałem pastę do butów na przemian z wodą, tym samym uszkodziłem lico
skóry, przez co buty wyglądały dla mnie tragicznie. Zacząłem przeszukiwać
zasoby internetu i tak trafiłem na pojęcie patynacji, ręcznego malowania,
renowacji itp. Zakupiłem odpowiednią chemię, farby, kremy, woski. Udało mi się
z bardzo ciekawym efektem przywrócić buty do życia, przy okazji zmieniając im
kolor na ciemną wiśnię. Nie był to jednak jeszcze punkt zapalny dla mojej
przyszłej działalności. W międzyczasie na forum internetowym „But W
Butonierce” wygrałem konkurs fotograficzny na najlepsze zdjęcia z pielęgnacji
butów krok po kroku (już na wiśniowych przemalowanych butach). Główną
nagrodą były buty hiszpańskiej marki Yanko. Prawie wszystkie modele do
wyboru były w standardowej skórze, ale moją uwagę przykuły buty z zupełnie
niewybarwionej skóry. Pomyślałem a co tam, malować chyba potrafię, chcę
takie jako nagrodę. Miałem już sprecyzowaną wizję dla siebie butów
granatowych. Na szycie w Hiszpanii trzeba było swoje odczekać, ale jak
przyszły buty to oniemiałem. Piękne wykonanie, piękny kształt buta i zupełnie
biała skóra, która jest chłonna jak gąbka. Pomalowałem buty na wymarzony
kolor, z perspektywy czasu widzę, że nie ustrzegłem się kilku błędów.
Wykonałem zdjęcia, wrzuciłem w sieć i dalej to już historia. Buty bardzo się
spodobały i zacząłem mieć różne zapytania z całego świata.

Gdzie kupuje się takie buty w stanie „surowym”, i co jeszcze potrzeba
do wykonania takiej pracy?

Nie licząc szewców, którzy szyją buty na miarę i mogą je wykonać niemal z
dowolnego powierzonego surowca, buty można dostać takie raptem u kilku
producentów na świecie. Osobiście zaopatruję się w buty przez Polskiego
dystrybutora obuwia Hiszpańskiej marki Yanko (fabryka jest usytuowana na
Majorce). Ojczyzną patynowania jest Francja, a przede wszystkim Paryż. Jest
tam kilkadziesiąt manufaktur, które się tym trudnią.

Ile czasu zajmuje Panu przygotowanie butów?

Średnio trwa to 2-3 dni, jest kilka momentów pracy, które wymagają by obuwie
odstało swoje między pszczególnymi etapami. Niektóre realizacje ze względu
na np. ażurowanie obuwia jest bardziej czasochłonne. Na koniec pozostaje
komplikacja wzoru, przykładowo wojskowe Camo. Tutaj już praca trwała ponad
tydzień.

Czy to opłacalne zajęcie i skąd biorą się klienci?

Nie jest to moje główne zajęcie, zamówień póki co nie jest na tyle dużo bym
jedynie się tym zajął. Traktuje to przede wszystkim jako pasję. Klienci
przeważnie przychodzą z szeroko pojętego Internetu. Zza granicy przeważnie
trafiają do mnie z konta na Instagram, które ma już dosyć szeroki zasięg.
Krajowe zamówienie są przede wszystkim przez media społecznościowe jak i
wizyty na mojej stronie firmowej z wyszukiwarki Google. Muszę również
zauważyć, że część klientów zamawia buty z polecenia innych zadowolonych.
Mam również grono stałych klientów powracające z nowymi zamówieniami.

Które zamówienie szczególnie utkwiło w Pana pamięci?

Było ich kilka ale największe wyzwaniem był dla mnie wojskowy wzór Camo. Był
to proces bardzo czasochłonny, musiałem wymyślać szablony, rozrysować je,
wyciąć. Wymieszać wiele barwników farb ze sobą by uzyskać zadowalająca
mnie paletę kolorów. Na koniec tak to wszystko nanieść pędzlem na skórę, by
tworzyło estetyczną i spójną całość. Wisienką na torcie było już wykończenie
butów na wysoki połysk.

Andrzej Olender na co dzień pracuje w branży IT, a po godzinach…
Zaczarowane buty z Siemianowic

Czytaj nas, co wtorek. Powiadamiać Cię e-mailem ?

Powrót do strony głównej, czyli najnowszego wydania naszego Tygodnika