Chleba naszego powszedniego…

Chleba naszego powszedniego…

Na początku miesiąca kraj obiegła wiadomość, że w lasku na pograniczu Siemianowic Śląskich z Czeladzią znaleziono ponad tonę wyrzuconej żywności. Większość z tego stanowił chleb…

– W naszym mieście jest jedno stowarzyszenie, które karmi osoby potrzebujące i temu stowarzyszeniu można oddać jedzenie. Ale nie za darmo, bo nie jest organizacją pożytku publicznego – wyjaśniał mediom rzecznik siemianowickiego Ratusza Piotr Kochanek.

Niestety, złe przepisy stanowią, że jeśli chcemy coś podarować organizacji pozarządowej pomagającej ludziom, musimy odprowadzić podatek VAT. Aby tego uniknąć, trzeba chyba udać się do Katowic, gdzie organizacji pożytku publicznego jest wiele.

Łatwiej jednak wyrzucić jedzenie byle gdzie. Grozi wtedy mandat 500 złotych. Jeśli oczywiście sprawca zostanie ustalony. Przekazanie daru bez faktury jest niestety także przestępstwem.

Wieszcz Cyprian Kamil Norwid – który także cierpiał głód – raczej w grobie się w tej sytuacji przewraca. Bo on przecież pisał – „Do kraju tego gdzie kruszynę chleba podnoszą z ziemi przez uszanowanie tęskno mi Panie!”.

Czytaj nas, co wtorek. Powiadamiać Cię e-mailem ?

Powrót do strony głównej, czyli najnowszego wydania naszego Tygodnika