Za mało pielęgniarek

Za mało pielęgniarek

Decyzje NFZ wpływają na decyzje szpitali. Nikt nie zyskuje, tracą pacjenci. W siemianowickim szpitalu mniej o 64 łóżka.

Za mało pielęgniarek

Od stycznia 2019 roku na jedno łóżko szpitalne musi standardowo przypadać 0,6 etatu pielęgniarskiego. Na oddziałach chirurgicznych już 0,7, a na dziecięcych aż 0,9. Aby wypełnić te kryteria, szpitale musiałyby albo zatrudnić dużą liczbę pielęgniarek, albo zlikwidować łóżka.

Ponieważ pielęgniarek już teraz w szpitalach jest o wiele za mało, a ich liczba wciąż spada, realna jest tylko druga opcja. Trzecia możliwość to wycofanie się resortu ze zmian, ale na to się na razie nie zanosi.

W założeniu miało być więcej pielęgniarek na jednego pacjenta. W praktyce – zarządzający szpitalami decydują się na redukcję miejsc w placówkach.

A jak wygląda sytuacja w naszym siemianowickim Szpitalu Miejskim nr 2?

– Ze względu na nowe normy dotyczące obsady pielęgniarskiej zmuszeni będziemy zwolnić 64 łóżka szpitalne, a tym 4 łóżeczka na neonatologii. Powodem są braki w personelu pielęgniarskim – powiedziała Agnieszka Wołowiec, prezes tej placówki.

Problem ten dotyczy nie tylko Siemianowic, a dopiero nowe normy uświadomiły jakie zagrożenie może on nieść do jakości i ilości świadczonych usług medycznych.

Jak na razie Śląski Oddział Narodowego Funduszu Zdrowia nie dysponuje statystykami, ilu placówek może dotyczyć redukcja łóżek szpitalnych. Takie pisma wpływają bezpośrednio do Urzędu Wojewódzkiego Województwa Śląskiego.

Opr. Zew

Czytaj nas, co wtorek. Powiadamiać Cię e-mailem ?
Powrót do strony głównej, czyli najnowszego wydania naszego Tygodnika