Wiadukt widmo

Wiadukt widmo
Wiadukt jak malowanie ale...

Z Bytomia śmieją się dzisiaj w całej Polsce. Informujemy o tym paradoksie i my chociażby dlatego, że wiadukt trochę bez sensu przebiega ponad ulicą Siemianowicką na Rozbarku.

Tu kiedyś była linia kolei wąskotorowej, a w jej śladzie oddano kilka tygodni temu ścieżkę spacerowo – rowerową oraz odnowiono wiadukt. Problem jest w tym, że z poziomu ulicy Siemianowickiej nie można się na ten wiadukt dostać bowiem zapomniano o schodach!

Trzeba się wspinać po skarpie. W sumie ścieżka jest dobra i ma około 1,5 km. Można nią przejechać (górą!) od Żabich Dołów aż do skarpy obwodnicy drogowej Bytom – Piekary. Tam kolejny kanał, bo tę obwodnicę nie można się dostać, a przedzierać się trzeba dalej na północ, tylko przez bezdroża poprzemysłowe.

Jeszcze słowo o kasie. Wiadukt kosztował 1,7 mln zł (środki unijne). Teraz trzeba robić poprawki.

Mało tego – Urząd Miasta może zapłacić drugie tyle za nieprawidłowości przy przeprowadzeniu przetargu na tę inwestycję. Rozbark już drugi rok to horror komunikacyjny związany z wymianą torów tramwajowych. Ale to już inny temat. Jak na razie radzimy go omijać.

ZEW

Czytaj nas, co wtorek. Powiadamiać Cię e-mailem ?
Powrót do strony głównej, czyli najnowszego wydania naszego Tygodnika