Wandale niszczą przystanki. I ponoszą tego konsekwencje
Ponad 100 wiat przystankowych i rowerowych na terenie Siemianowic Śląskich zostało kompleksowo wysprzątanych. Usunięto nielegalne ogłoszenia i plakaty, pseudograffiti, napisy i resztki soli po okresie zimowym, dokładnie umyto szyby, zadaszenia i ławki. Dokonano także przeglądów technicznych wiat, naprawiając uszkodzone elementy i konserwując je.
Niestety, coraz częściej też obiekty te są dewastowane. Wandale muszą się mieć jednak na baczności, gdyż udało się namierzyć kilku z nich i ukarać.
W ujęciu sprawców pomógł miejski monitoring. Na terenie Siemianowic zainstalowanych jest bowiem ponad 130 kamer.
– Są one rozmieszczone w różnych punktach całego miasta, niektóre obserwują też właśnie przystanki i wiaty rowerowe. Dodatkowo na niektórych tablicach wyświetlających rozkład jazdy także są kamery, należące do ZTM. Wandale nie mogą się więc czuć bezkarnie
– ostrzega Michał Czaja, naczelnik miejskiego wydziału zarządzania kryzysowego. Niedawno monitoring zarejestrował, jak grupa młodych ludzi niszczy drewniane altanki na jednym ze skwerów w Bańgowie.
Akty wandalizmu urzędnicy każdorazowo zgłaszają na Komendę Miejską Policji z wnioskiem o ściganie.
– Co ważne, wydane zostały już pierwsze wyroki Sądu Rejonowego, w których sprawcy zostali uznani na winnych dokonania zarzucanych im czynów i wymierzone zostały im kary
– mówi Jolanta Przykuta, naczelnik siemianowickiego wydziału infrastruktury technicznej.
Wandale zostali skazani na prace na cele społeczne oraz zapłatę kwoty odpowiadającej poniesionym kosztom naprawy zniszczonych wiat.
(BP UM, fot. A. Kucharzewska)

Powrót do strony głównej, czyli najnowszego wydania naszego portalu
