Siemianowicki radny PiS rzucony na odcinek myśli politycznej

łukasz rosicki radny z siemianowic

Kronika kadrowa

Łukasz Rosicki (rocznik 1995), związany z PiS-em radny z Siemianowic Śląskich, dał się szerzej poznać gdy walczył z wycinką drzew pod budowę chorzowskiego osiedla. Gdy go po pewnym czasie zapytaliśmy, dlaczego nie walczy z wycinką drzew w Siemianowicach Śląskich odpowiedział jedynie, że to złożona sprawa.

Tak samo złożona sprawa jest z jego mianowaniem na p.o. dyrektora Instytutu Myśli Polskiej im. Wojciecha Korfantego.

Pomysłodawca przekształcenia zacnego Regionalnego Instytutu Kultury, w placówkę badającą doktrynę i taktykę polityczną W. Korfantego został w nagrodę za unicestwienie dynamicznie rozwijającego się RIK-u jej dyrektorem. Pod koniec lutego br. zmarł.

Nad wyraz szybko Śląski Urząd Marszałkowski znalazł – niczym iluzjonista królika w cylindrze –jego następcę. Został nim właśnie Łukasz Rosicki, który na Linkedin tak się przedstawia (pl.linkedin.com/in/lukasrosicki, dostęp 7 marca):

Zawodowo pomagam małym i średnim firmom rozwijać #export. Naukowo badam modele biznesu i branżę #e-commerce. Z pasji bloguję i realizuję się jako #webdeveloper. Z charakteru poszukiwacz – przedsiębiorca – innowator.

Od 2012 (czasy liceum) regularnie funkcjonuję jako copywriter, webdeveloper i bloger i właściciel serwisów internetowych. W 2017 (studia licencjackie) e-biznes stał się tematem przewodnim moich wysiłków naukowych (obecnie 1 rok szkoły doktorskiej). W 2019 podjąłem nowe wyzwanie zawodowe i pomagam przedsiębiorcom rozwijać działalność eksportową poprzez poprawę dostępu do know-how i perspektywicznych rynków zbytu.

W swojej działalności łączę różne światy: przedsiębiorczość, etat, naukę i administrację. Na zadania do rozwiązania patrzę z perspektywy przedsiębiorcy, młodego naukowca i przedstawiciela administracji publicznej (od 2018 jestem samorządowcem).

Nie wiemy, którą z tych kompetencji można dostosować do kierowania dużą wojewódzką instytucją samorządową. Doświadczenia w kierowaniu zespołami ludzkimi już w ogóle nie wykazuje, a przecież Instytut Korfantego zatrudnia kilkadziesiąt osób.

Tak szybkie mianowanie, niemal w dniu pogrzebu poprzednika nowego dyrektora wyjaśnia rzecznik marszałka J. Chełstowskiego:

„konieczne było podjęcie szybkich działań, aby jednostka mogła dalej funkcjonować”.

To nic innego jak pokazanie miejsca w szeregu dotychczasowym pracownikom, wśród których nie było godnych (zaufania) by powierzyć i tę funkcję, oraz wyraźne wotum nieufności dla dotychczasowej zastępczyni Instytutu, która widocznie – w ocenie Urzędu Marszałkowskiego – nie gwarantowała dalszego funkcjonowania Instytutu. I może być jest zapowiedzią czystek w instytucji, w której pracują jeszcze osoby mające dokonania w Regionalnym Instytucie Kultury.

Z powyższego wynikają dwa wnioski:

Albo PiS kompletnie nie ma fachowych i doświadczonych kadr (przypomnijmy chocholi taniec z dyrektorami muzeum Śląskiego), albo nie chodzi tu o sprawne zarządzanie Instytutem, a o realizowanie w nim kierowniczej roli partii.

Czytaj nas, co wtorek. Powiadamiać Cię e-mailem ?
Powrót do strony głównej, czyli najnowszego wydania naszego Tygodnika