Siemianowice. Koronawirus zamyka miejsca pracy

Siemianowice. Koronawirus zamyka miejsca pracy

Odosobnienie przed koronawirusem to nie tylko uciążliwości dnia codziennego, jak niemożność cotygodniowych ćwiczeń fitness, rodzinnych zakupów w centrach handlowych, towarzyskich spotkań w pubach czy kawiarniach. Ograniczeń jest o wiele więcej, niemal z każdym z nich wiąże się czyjaś utrata pracy, czy możliwość uzyskania zarobku.

Pisaliśmy już o tym, także o konieczności niezwłocznych działań, nie mówiąc o diagnozie sytuacji w Siemianowicach mających na celu uratowanie od likwidacji małe rodzinne przedsiębiorstwa. A jest tego naprawdę dużo, nie tylko branża gastronomiczna czy hotelarska jest najbardziej zagrożona, ale wszelka aktywność zawodowa jako samozatrudnienie – obsługa imprez masowych, spotkań biznesowych, szkoleń, warsztatów czy nawet usługi sprzątania.

Według danych Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej (CEiDG) w Siemianowicach Śląskich zarejestrowano 3905 takich firm, z czego ok. 200 prowadzi działalność gastronomiczną, a są jeszcze np. zakłady kosmetyczne, fryzjerskie i wiele innych, które znalazły się w podobnej sytuacji.

Jeśli zagrożonych istnieniem jest tylko 10% takich firm to mamy co najmniej 390 osób plus drugie tyle zatrudnionych w nich pracowników, czy współpracujących członków rodziny, a więc rzeszę 1000 osób, które wkrótce zapukają do Siemianowickiego Urzędu Pracy. Czy miasto wtedy także nie będzie widzieć problemu?

Poniżej zamieszczamy program działań jaki przyjęto w Katowicach (slajdy 1- 5 filar). Publikujemy go nie tylko jako przykład tego, co można – i trzeba! – zrobić, ale jako dowód na to, że można program taki opracować.

Jak jest w Siemianowicach Śląskich – nie wiemy. Wczoraj zadaliśmy proste przecież pytania: czy w mieści działa sztab (zespół) kryzysowy mający na celu niwelowanie skutków epidemii w sferze gospodarczej? Jeśli tak, to kto wchodzi w jego skład, jaki jest tryb jego pracy, czy podjęte zostały jakieś decyzje mające na celu pomoc przedsiębiorcom oraz osobom pozbawionym zarobku.

Nie potrafiono (nie chciano?), nam na nie odpowiedzieć. Jak sytuacja wygląda z punktu widzenia przedsiębiorcy odpowiedziała nam Dagmara Jazowska, menedżerka jednej z siemianowickich zamkniętych kawiarni [Czytaj tutaj]

Grzegorz Grzegorek

Czytaj nas, co wtorek. Powiadamiać Cię e-mailem ?
Powrót do strony głównej, czyli najnowszego wydania naszego Tygodnika