Rosomak z Siemianowic [cz.13]

Rosomak z Siemianowic [cz.13]

# Z pokolenia na pokolenie

Podczas takich spotkań można posłuchać wspomnień,
opowieści, rozmów o tym, jak to dawniej
bywało. A bywało na przykład tak: Przyjeżdżałem
do „wojskowych” z ojcem po karpie na święta a przy
okazji „zwiedzałem” czołg T-55 wystawiony na placu
zakładowym. W dobie „Czterech pancernych i psa”, ci
którzy widzieli od środka czołg, byli mistrzami świata –
opowiada Michał Rumin. Podobne opowieści z dzieciństwa
snuje Robert Harwath: Wakacje zamiast na
koloniach spędzałem na poligonie przyzakładowym.
Pierwszy raz jechałem czołgiem gdy miałem 12 lat. Mój
syn miał jeszcze mniej – niespełna 9 lat.
Większość pracowników z rozrzewnieniem
wspomina wyjazdy na wycieczki organizowane
przez zakład. W 1967 roku w WZM powstało koło
Polskiego Towarzystwa Turystyczno-Krajoznawczego.
Na początku należały do niego jedynie 42
osoby. Szybko się jednak powiększało. W latach 70.
miało już prawie 150 członków. Roman Kyzioł był
jednym z aktywnych działaczy zakładowej organizacji
PTTK.
Organizowaliśmy dla załogi wypoczynek sobotnio –
niedzielny, rajdy górskie, wycieczki – wylicza i dodaje,
że dzięki tym eskapadom wielu pracowników mogło
się szczycić Górskimi Odznakami Turystycznymi. Jak
podaje kronika, co drugi członek zakładowej organizacji
PTTK był jej posiadaczem.
Chcieliśmy by każdy, kto chciał, mógł zdobyć
odznakę – pan Roman opowiada, że szczególnie
w latach 70. walka o odznakę była dość popularna –
Wielu naszych pracowników zdobyło ją, ale tylko dwóch
może się poszczycić najwyższym trofeum – Odznaką
„Za wytrwałość” oraz dużą złotą odznaką GOT. Te
osoby to: Edward Herman i ja.
Na początku lat 50. zakład kupił swój pierwszy
autobus, potem dokupiono drugi – mówiono na
niego „ogórek”. Samochody te głównie dowoziły do
pracy ludzi, którzy nie mieszkali w Siemianowicach,
lecz w pobliskich miejscowościach. Jednak autobusy
wykorzystywano też w inny sposób – pracownicy
jeździli nimi na wycieczki zakładowe. Najczęściej do
ośrodka Bystra Śląska. Zakład dzierżawił tam kawałek
leśnej działki, na której stało siedem domków
kempingowych. Wycieczek organizowano sporo:
W roku 1973 zaplanowano i zrealizowano 11 rajdów,
w lutym kulig w Bystrej, w czerwcu wycieczkę w Gorce,
we wrześniu w Beskid Śląski, w październiku postanowiono
zakończyć sezon w Bystrej – wyliczał zakładowy
kronikarz.

Czytaj nas, co wtorek. Powiadamiać Cię e-mailem ?

Powrót do strony głównej, czyli najnowszego wydania naszego Tygodnika