Przed pierwszym dzwonkiem

Przed pierwszym dzwonkiem

Rozmowa z przewodniczącym Rady Miasta Siemianowicach Śląskich, nauczycielem Adamem Cebulą.

  • W kraju i regionie mieliśmy problemy z akumulacją absolwentów szkół podstawowych i gimnazjów. Nie wszyscy z nich mogli dostać się do szkół średnich. Czy z tym problemem mieliśmy również do czynienia w naszym mieście?

Akurat w tym przypadku odbiegaliśmy od normy w sensie pozytywnym. W szkołach średnich naszego miasta nie było przepełnienia. Tak było w pierwszym liceum, popularnym Śniadeku, gdzie zresztą ukończyli naukę absolwenci IV gimnazjum i w drugim liceum, Matei, gdzie ukończyli naukę absolwenci gimnazjum nr III. Nawet mieliśmy lekkie rezerwy jak chodzi o przyjęcia do liceum.

W drugiej dekadzie sierpnia we wszystkich szkołach do tego uprawnionych odbywały się poprawkowe egzaminy maturalne. Były to jednak incydentalne przypadki. Takich poprawek nie było wiele. Egzaminy te nam jednak przypomniały, że wakacje mamy zdecydowanie na finiszu.

  • Dużo się mówi o szkolnictwie zawodowym, zwanym teraz branżowym. Czy coś się zmieniło jeżeli chodzi o tę sferę edukacji po reformie? Czy ten rodzaj szkół zyskał na prestiżu i budzi większe zainteresowanie młodych ludzi?

W tym względzie na pewno coraz więcej jest umów patronackich zawartych ze szkołami w naszym mieście przez takie firmy jak – Elstan, Milimex, piekarnia i sieć sklepów Andrzeja Ścigały, czy przez takiego potentata jak firma Adient produkujący fotele samochodowe. Zawierane są ze szkołami umowy, firmy te przyjmują do siebie uczniów na praktykę a także płacą im stypendia chcąc mieć gwarancję, że ci uczniowie będą u nich pracować w przyszłości.

Moim zdaniem w dalszym ciągu zbyt mało mamy praktyk. Jeden dzień w tygodniu to trochę za mało. Zdawać sobie jednak z tego trzeba sprawę, że doposażenie pracowni, stworzenie stanowiska pracy do nauki dla ucznia to są duże wydatki. Na przykład w Szkole Jana Pawła II w Michałkowicach udało nam się na ten cel pozyskać środki unijne. Podobne dotacje z UE otrzymały w mieście wszystkie szkoły prowadzące pracownie zajęć praktycznych.

To wszystko jednak jest za mało. Generalnie rzecz biorąc subwencja oświatowa, jaką dostajemy od rządu, nie wystarcza nawet na płace nauczycieli a przecież oświata i edukacja oznacza również wydatki na inne cele. Bez tych dodatkowych środków nie wykształcimy pełnowartościowych absolwentów, którzy mogliby podjąć w przyszłości pracę i być dobrymi fachowcami.

  • Czy od nowego roku szkolnego 2019/20 czeka nas dalszy ciąg strajku nauczycieli?

Trudno powiedzieć, ale na pewno część postulatów została spełniona. Stało się tak m.in. za sprawą właśnie samorządu, który podniósł wysokość dodatku motywacyjnego. Udało się także wycofać w Karcie Nauczyciela zmiany dotyczące awansu I oceny jaką wprowadziło MEN.

Tak na marginesie to zupełnie inaczej było w poprzednim ustroju. Podsumowując – nie znaczy to, że wszystkie postulaty naszego środowiska zostały spełnione i zaspokojone. Czas pokaże co będzie dalej.

ZEW

Czytaj nas, co wtorek. Powiadamiać Cię e-mailem ?

Powrót do strony głównej, czyli najnowszego wydania naszego Tygodnika