Pozdrowienia z majówki

Pozdrowienia z majówki

W polskich Tatrach ciasno jak w pudełku zapałek.

Wielka Majówka, która zaczęła się 28 kwietnia i potrwa do 6 maja włącznie to wielkie podróżowanie do kultowych turystycznie miejsc. Niestety, my Polacy i Ślązacy ulegamy modzie powiedzmy „smartfonowej”.
Jeździmy więc głównie autami do miejsc w których trzeba obowiązkowo być, aby zrobić sobie fotkę i obowiązkowo być na „fejsie”. Od tej reguły są wyjątki, zbyt rzadkie jednak.
Przede wszystkim jedzie się w Tatry. A w tychże musimy zaliczyć – Krupówki (gdzie średnio wydaje się 100 zł na 100 metrów). Morskie Oko (tam korki zaczynają się 3 km przed parkingiem w Palenicy, skąd jeszcze jest 9 km do jeziora) oraz kolejkę na Kasprowy (ale najpierw jest „raja” ludzka na 4 godziny). Aha jeszcze Gubałówka, z Targowicą u podnóża.
Nam to jednak nie przeszkadza. Byliśmy, pokazaliśmy się, możemy wracać. Też w korkach na „zakopiance”, której rozbudowa doszła już w okolice Rabki.

A przecież można inaczej. Tatry są również na Słowacji, gdzie jest ich 4 razy więcej niż w Polsce, a w dodatku mają lepszą infrastrukturę. Kto nam broni objechać przez Chochołów, czy Łysą Polanę? Kto nam zabroni zabrać rower i spróbować poszukać miejsce mniej zajeżdżonych takich jak np. Małe Ciche?
Na te wszystkie kłopoty najlepsza jest żętyca. Nie próbowaliście? Szkoda. Dobra na żołądek i problemy …miłósne. A więc na zdrowie!

Zew

Czytaj nas, co wtorek. Powiadamiać Cię e-mailem ?

Powrót do strony głównej, czyli najnowszego wydania naszego Tygodnika