Odpowiedź na e-mail

Odpowiedź na e-mail

Redakcja otrzymała na adres redakcja@slaskiesiemianowice.pl (zapraszamy do korzystania) list, którego autor(zastrzegł swoje dane do wiadomości reakcji) apeluje – w imieniu wszystkich uczestników pikiety – wycofania artykułu (Dość muchów i smrodów z 26 wydania naszego tygodnika). Z powodu, jak pisze nieprawdziwych informacji jakie on zawiera. Co ciekawe nie wskazuje jakie to nieprawdziwe informacje zamieściliśmy, ale artykuł stał się wg niego z tego powodu „obraźliwy”. Wskazuje również, że wykonane przez nas podczas pikiety pod BM Recykling zdjęcia zamieściliśmy bez zgody osób sfotografowanych.

Pisze również: „Jednocześnie wnioskuje się o przeprosiny za publikowanie nieprawdziwych i nie zgodnych z prawdą żeczy”. Zaś „Jeżeli do poniedziałku nie zostanie to wycofane to sprawa zostanie zgłoszona do policji za naruszenie dóbr osobistych osób tam pikietujących”.

Od redakcji. Zarzuty poważne i nie można pozostawić ich bez odpowiedzi. Po kolei więc:

Po raz pierwszy spotykamy się z sytuacja, gdy pikietujący (protestujący, okupujący, strajkujący) chcą by ich działania zniknęły z mediów. Przecież podstawowym celem pikiety jest zwrócenie uwagi na problem i desperacje osób chcących by on zniknął. Czyżby w tym wypadku chodziło jednak o co innego?

Jeśli ktoś idzie na manifestację, to chyba po to, by go było widać. Jeśli nie, to po co wychodził z domu? Dlatego też prawo zezwala bez zgody manifestujących umieszczeni ich wizerunki w informacjach o tej manifestacji. Powoływanie się na „rodo” – co czyni nasz korespondent – jest tu bezprzedmiotowe.

Żądanie wycofania publikacji prasowej jest rzeczą bez precedensu. Wolność prasy polega na tym samym, co wolność demonstrowania. Jednak w głowie autora nie mieści się sytuacja, gdyby nie mógł on zablokować bramy zakładu pracy i uniemożliwić osobom w nim zatrudnionym wykonywania swych obowiązków.

Ktokolwiek czyni coś publicznie, czy to jest aktor na scenie, pikietujący na ulicy, sportowiec na boisku, musi się liczyć na ocenę swego postępowania i nie może żądać, jej wycofania, gdy będzie negatywna. Czasami ktoś tego próbuje, ale zawsze kończy się to narażeniem na śmieszność.

Co do naruszenia dóbr osobistych radzi byśmy się dowiedzieć, w którym momencie i w jakim zakresie zostało to uczynione.

Redakcja

PS. A tak na marginesie: czy autor powodując się w swym liście do redakcji na prawo do występowania z żądaniami wobec redakcji w imieniu wszystkich uczestników pikiety ma ich pisemne upoważnienie? Zgodnie z art. 81 ust. 2 prawa autorskiego zdjęcie lub film przedstawiający osoby będące elementem imprezy masowej lub zgromadzenia, nie wymagają zgody na rozpowszechnianie wizerunku I czy zdaje sobie sprawę, że posługiwanie się taką lista podlega właśnie o ochronie danych osobowych. I zgłaszając sprawę na policji ujawni wszystkich pikietujących?


To jest nasza odpowiedź na ten list poniżej

Treść wiadomości:

Wszyscy uczestnicy pikiety pod BM Recykling apelują o wycofanie tego obrazliwego artykułu z nieprawdziwymi stwierdzeniami jak również zdjęć na których publikowanie nie mieli Państwo pozwolenia . Zgodnie z obowiązującymi przepisami rodo , muszą Państwo dysponować naszą zgodą na publikowanie naszych wizerunków . Jednocześnie wnioskuje się o przeprosimy za publikowanie nieprawdziwych i nie zgodnych z prawdą żeczy . Jeżeli do poniedziałku nie zostanie to wycofane to sprawa zostanie zgłoszona do Policji za naruszenie dóbr osobistych osób tam pikietujących .

NIE WYRAŻAM ZGODY NA PRZETWARZANIE MOICH DANYCH OSOBOWYCH I NIE ŻYCZĘ SOBIE ICH UJAWNIANIA .

Czytaj nas, co wtorek. Powiadamiać Cię e-mailem ?

Powrót do strony głównej, czyli najnowszego wydania naszego Tygodnika