Odeszła Ela Kazibut, dziennikarka

Ela Kazibut

Elżbieta Kazibut-Twórz, dziennikarka śląskich mediów, zmarła po długiej chorobie. W przeszłości m.in. redaktor naczelna „Dziennika Zachodniego”, w latach osiemdziesiątych związana była z „Gońcem Górnośląskim” i z tego okresu być może pamiętają ja siemianowiczanie. „Goniec” był bowiem wtedy tytułem bardzo popularnym, Tak ja wspomina nasz redakcyjny kolega, który pracował z red. E. Kazibut.

W roku 1985 nastałem do tygodnika „Goniec Górnośląski” jako sekretarz redakcji. Była to jedna z z bardziej znanych tzw. powiatówek. „Goniec” miał 35 tysięcy nakładu i obejmował swym zasięgiem Chorzów, Siemianowice i Świętochłowice.

Ela Kazibut, po mężu Twórz, pochodząca z Olkusza wyróżniała się w zespole. Nie tylko urodą, ale również talentem dziennikarskim. Szczególnie dobrze wczuwała się w tematy o zacięciu społecznym i interwencyjnym. Jej talent literacki odzywał się także w felietonach kryminalnych.

W połowie lat 80. minionego stulecia tygodnik świętował swe 30-lecie. Kulminacją jubileuszowych uroczystości była uroczystość w Teatrze Rozrywki, podczas której gwiazdą był Andrzej Rosiewicz.

Wraz z Elą prowadziliśmy tę imprezę jako konferansjerzy. Potem był bankiet z dyrekcją Śląskiego Wydawnictwa Prasowego.

W ogóle życie dziennikarskie poprzedniego ustroju było dość bankietowe, stąd też liczne zaimprowizowane kolegia redakcyjne odbywające się w chorzowskich lokalach gastronomicznych. Owocowały one zresztą często ciekawymi tematami.

Wydarzenia roku 1989 sprawiły, że musieliśmy stawić czoło nowej rzeczywistości, w której kolejne tytuły należące do RSW, dotychczas partyjnego monopolisty podlegały prywatyzacji. Wielokrotnie jeździliśmy z Elą w tej sprawie do Warszawy, gdzie przy Placu Unii Lubelskiej urzędowała Komisja Likwidacyjna RSW. Podobnie jak inne powiatówki również i nasz tygodnik przypadł spółdzielni dziennikarskiej, ale nie na długo. Ale to już temat na inny wpis.

Zdecydowaliśmy wtedy, że redaktor naczelną będzie Ela. Szczególnie ożywione były na początku lat 90. ubiegłego wieku nasze relacje z władzami Siemianowic Śląskich. Ich owocem stało się powstanie – działającej w sieci kablowej – Siemianowickiej Telewizji Lokalnej oraz wydanie monografii dzielnicy Michałkowice. W obu tych przedsięwzięciach brałem udział z Elą.

Po 1992 roku nasze drogi się rozeszły. Ja odeszłam do „Dziennika Śląskiego”, Ela pozostała jeszcze w „Gońcu”, aby odejść do „Trybuny Śląskiej” , a gdy została ona wchłonięta przez „Dziennik Zachodnie”, świetnie się odnalazła w nowej redakcji i doszła do stanowiska redaktor naczelnej.

Ostatnio spotkaliśmy się w ubiegłym roku jesienią w Chorzowie na pogrzebie Marka Binieckiego, romanisty i poety. Ela od kilku lat walczyła z podstępną chorobą, która Jej nie odpuszczała. Zachowała jednak do końca pogodę ducha i humor.

Cześć Jej Pamięci! No cóż, w Redakcji „Głosu Niebiańskiego” zaczyna być coraz rojniej…

Zbigniew Al. Wieczorek (ZEW)

Czytaj nas, co wtorek. Powiadamiać Cię e-mailem ?
Powrót do strony głównej, czyli najnowszego wydania naszego Tygodnika