Nikt nie wie ile broni mają siemianowiczanie

Nikt nie wie ile broni mają siemianowiczanie

Uzyskanie pozwolenia na broń nie jest sprawą łatwą. Ale jest możliwe! Trzeba zdać egzamin teoretyczny i praktyczny, gdy je zdamy to i tak gęste sito innych warunków może nam to uniemożliwić. Jednym z ważniejszych kryteriów jest powód, dla którego takie zezwolenie jest nam potrzebne. Musi to być argument, który przekona organ wydający zezwolenie, a jest nim Komendant Wojewódzki Policji właściwy dla miejsca zamieszkania wnioskodawcy, żeby zezwolenie wydać.

Koszt zakupu broni nie jest wobec tych wymogów formalnych przeszkodą znaczącą – wynosi ok. 3500 zł (średnio) dla pistoletów, broń myśliwska jest droższa. Można też w Polsce legalnie nabyć karabinki z wyposażania wojsk należących do NATO. Warto dodać, ze pozwolenia na broń wymaga także jej kolekcjonowanie w celach hobbystycznych.

Siemianowice to miasto ze zbrojeniowymi tradycjami (Rosomak) jak i popularne wśród myśliwych (strzelnica PZŁ) chcieliśmy więc sprawdzić, czy te militarne związki przekładają się na posiadanie broni przez siemianowiczan. Niestety Policja nie gromadzi danych o posiadaczach broni w rozbiciu na poszczególne miasta woj. śląskiego.

Wiemy jedynie, że na terenie woj. śląskiego (stan na dzień 31 grudnia 2019 r.) liczba posiadaczy pozwoleń na broń przedstawiała się następująco: ochrona osobista – 1465; łowiectwo – 7329; sport – 1705.

Tak więc nikt nie wiemy ile broni mają siemianowiczanie, czasem nawet służby specjalne nie mają dobrej wiedzy, o czym nam przypominają tragiczne wydarzenia w domu Barbary Blidy.

gag

Fot. Arch. Allegro

Czytaj nas, co wtorek. Powiadamiać Cię e-mailem ?
Powrót do strony głównej, czyli najnowszego wydania naszego Tygodnika