Nielegalne składowisko odpadów przy ul. Wyzwolenia ma zniknąć. Ogromne pieniądze dla Siemianowic Śląskich
26 maja Marek Wójcik, wojewoda śląski i Rafał Piech, prezydent Siemianowic Śląskich podpisali umowę o finansowaniu prac, dzięki którym całkowicie ma być zlikwidowane nielegalne składowisko odpadów niebezpiecznych przy ul. Wyzwolenia.
148,5 miliona złotych na likwidację nielegalnego składowiska
Umowa gwarantuje, że latach 2025-2027 Siemianowice Śląskie otrzymają na usunięcie nielegalnego składowiska 148,5 mln zł – 49,5 mln zł rocznie. Wkład własny samorządu wynosi 1,5 mln zł – 0,5 mln zł rocznie.
Są to ogromne pieniądze, równe ¼ budżetu miasta, to także obraz skali jakiej zbrodni na środowisku i jak wielkie zagrożenie dla mieszkańców sprowadzili przestępcy.
Tak ogromna dotacja jest możliwa dzięki nowelizacji ustawy o odpadach, która weszła w życie 1 stycznia tego roku.
Zaraz po tym Ministerstwo Klimatu i Środowiska ogłosiło nabór wniosków na usuwanie składowisk szczególnie niebezpiecznych odpadów. W efekcie zakwalifikowały się wnioski z 9 lokalizacji w skali kraju, przy czym 4 znalazły się w województwie śląskim.
– Najwięcej środków przyznano Siemianowicom Śląskim – powiedział wojewoda śląski Marek Wójcik podczas konferencji prasowej w siemianowickim ratuszu.
Prezydent Rafał Piech zaapelował przy tej okazji do strony rządowej o zmianę przepisów, które obecnie zobowiązują samorządy do usuwania odpadów z terenów prywatnych, leżących na terenie danej gminy.
– Odpowiedzialność za nielegalne składowiska odpadów powinni wziąć właściciele terenu lub organizatorzy nielegalnego procederu, a nie samorządy lub rząd – podkreślał prezydent.
Umowa dotycząca finansowania została podpisana, niedługo więc możemy spodziewać się ogłoszenia przetargu na wyłonienie firmy specjalistycznej, która zajmie się sprzątaniem składowiska.
PS
Wcześniej dwukrotnie udzielono dotacji na usuniecie chemikaliów przy ul. Wyzwolenia 2 :
- w latach 2019-2020 z NFOŚiGW 8 875 742 zł
- i w 2022 1 447 855 zł z WFOŚiGW.
Jednak dopiero pożar z maja 2024 roku pokazał jak wielkie było składowisko i jak ogromne stwarzało ono zagrożenie dla mieszkańców.
(fot. kpt. M. Krzystański, PSP)

