Na haju i na zakazie

Na haju i na zakazie

Wobec 20-letniego siemianowiczanina sąd zastosował zakaz kierowania pojazdami mechanicznymi. Mężczyzna do grudnia 2020 roku nie może prowadzić samochodów. 20-latek nie stosował się do kary orzeczonej przez sąd i jeździł swoim bmw.

Jednak jazda pod koniec października zakończyła się dla niego zatrzymaniem przez policjantów. Dodatkowo miał przy sobie woreczek z suszem roślinnym. Od razu przyznał się, że jest to marihuana. Policjanci zawieźli go do szpitala, gdzie została mu pobrana krew do badań, ponieważ istniało podejrzenie, że kierował pod wpływem narkotyków. Na razie grozi mu odpowiedzialność karną za łamanie sądowego zakazu kierowania pojazdami. Gdy okaże się, że badania krwi będą pozytywne, usłyszy dodatkowy zarzut kierowania pod wpływem narkotyków.

Takie lekceważenie sądu to – niestety – częsta praktyka kierowców, którzy do kierowania pojazdów się nie nadają, skoro sąd orzekła zakaz ich prowadzenia.
W poniedziałek (5 listopada) popołudniu policjanci zatrzymali w Siemianowicach na ulicy Matejki kolejnego delikwenta. 37-letni mężczyzna miał orzeczony przez sąd roczny zakaz prowadzenia pojazdów. Pomimo, iż łamanie takiego zakazu jest przestępstwem, siemianowiczanin dalej jeździł autem. Wkrótce spotka się ze śledczymi i usłyszy zarzut. Za łamanie sądowego zakazu kierowania pojazdów grozi nawet 3 lata więzienia.

Czytaj nas, co wtorek. Powiadamiać Cię e-mailem ?
Powrót do strony głównej, czyli najnowszego wydania naszego Tygodnika