Zdarzyło się w Siemianowicach

Piotr Brzenczek
Piotr Brzenczek

Do księgarni, lub do biblioteki wchodzi miłośnik książek i znajduje bardzo ładnie wydaną pozycję autorstwa Piotra Brzenczka „Moja Knapicka”. Co oznacza słowo Knapicka?

To tajemniczo brzmiące słowo „Knapicka” oznacza potocznie używaną w latach 50 i 60-tych nazwę ulicy Mickiewicza w Siemianowicach Śląskich. Prawdopodobnie nazwa ta pochodzi od nazwiska jednego z pierwszych właścicieli tamtejszych kamienic. Zdarza się, że jeszcze dziś można usłyszeć tę nazwę wymawianą przez ludzi starszego pokolenia.

Skąd i kiedy zrodził się pomysł na „Małą Knapickę”

Zawsze marzyłem o pisarstwie, ale potrzeby dnia codziennego uniemożliwiały mi zajęcie się tą profesją. Dopiero teraz, kiedy jestem na emeryturze, postanowiłem wrócić do spełniania swoich marzeń. Pomysł opisania dzieciństwa od dawna drzemał w mojej głowie, aż pewnego dnia postanowiłem przelać go na papier. Czasy dzieciństwa to najwspanialszy okres w życiu człowieka, kiedy sam o niczym nie musi decydować, nie ma żadnych obowiązków, o wszystkim za niego decydują rodzice. To okres zabaw i radości, które się kończą z chwilą pójścia do szkoły. Ten beztroski okres starałem się opisać w „Mojej Knapicce”, a jak ktoś znajdzie tam odrobinkę siebie, to będzie znak, że coś udało mi się uchwycić z tamtych lat.

Ta książka, to sentymentalny, pełen humoru powrót do dzieciństwa. Czy postaci tam opisane istniały naprawdę? Czy zdarzenia opisane w książce miały miejsce?

Wszystkie postacie pojawiające się w mojej książeczce jak i zdarzenia są autentyczne. No może w paru przypadkach troszeczkę bohaterów podkoloryzowałem. Smutne jest to, że większość postaci z opowiadań już dawno zmarła, ale żyją ich krewni, którzy pamiętają niektóre z opisywanych zdarzeń. Miałem tego przykład niedawno, kiedy po przeczytaniu książki zgłosił się do mnie siostrzeniec dróżnika, którego opisuję w swojej książce. Miał ze sobą zdjęcie swego wujka. Och co by było gdybym nakłamał…

Opisywane przez Pana wspomnienia dzieją się w bardzo niełatwym okresie, w latach 50 ubiegłego stulecia. Pan jednak opisuje czas ciepła i humoru. Czy to nie jest zasługa miejsca tych wydarzeń, takiej „Małej Ojczyzny”?

Rzeczywiście, po latach można powiedzieć, że to był okres arcytrudny w naszych dziejach. Jest dopiero parę lat po wojnie, panuje bieda, w 1953 roku umiera Stalin i nie wiadomo co będzie dalej. Wyobrażam sobie co przeżywali wtedy nasi rodzice żeby zapewnić nam beztroskie dzieciństwo. My, dzieci, nie mieliśmy o tym zielonego pojęcia. Spędzając czas na zabawach, na podwórkach i placach myśleliśmy, że cały świat wygląda ta, jak ten, w którym przebywamy. I właśnie tak, radośnie, chciałem uchwycić tamte czasy na Śląsku – widziane oczyma dziecka. Czy mi się to udało zostawiam ocenie szanownych czytelników.

Nad czym obecnie Pan pracuje?

Ukończyłem serię bajek, w których bohaterką jest dziewczynka o imieniu Jagoda, którą spotykają różne dziwne przygody. Bajki czekają na wydanie. Obecnie pracuję nad książką opisującą różne historie Ślązaków, którzy wyjechali na stałe do Niemiec. Staram się opisać stosunki panujące wtedy na Śląsku, jak również losy wybranych osób decydujących się na opuszczenie Ślaska.

Pozdrawiam serdecznie czytelników Śląskich Siemianowic.

A teraz obiecana niespodzianka. Autor zadedykował egzemplarz „Małej Knapicki” dla czytelnika naszego portalu. Ten, kto pierwszy przyśle maila na adres redakcja@slaskiesiemianowice.pl otrzyma to arcyciekawe dziełko poświęcone Siemianowicom.

rozmawiał Piotr Śmigielski

Krótka metryczka

Urodziłem się w Siemianowicach Śląskich, tu też ukończyłem Technikum przy hucie Jedność. Prowadziłem zakład metalurgiczny a przez pewien okres byłem taksówkarzem w Siemianowicach. Byłem współwłaścicielem zakładu ślusarsko – produkcyjnego w Siemianowicach Śląskich.

Wszystkie ilustracje i zdjęcia ze zbiorów Piotra Brzenczka

Czytaj nas, co wtorek. Powiadamiać Cię e-mailem ?
Powrót do strony głównej, czyli najnowszego wydania naszego Tygodnika