Łąbędzie nie odlatują na zimę…

Łąbędzie nie odlatują na zimę…

W sobotnie przedpołudnie (27 stycznia), w Katowicach samotny łabędź spokojnie spacerujący Drogową Trasa Średnicową na wysokości Silesia City Center był sprawcą drobnych zakłóceń w ruchu, tym bardziej, że bardzo mu się spacer po szosie spodobał.

Mieszczuchy są w takich sytuacjach bezradni, wpierw wezwali Straż Miejską, ta z kolei nie była kompetentna, by udzielić łabędziowi pouczenia i skłonić go do zejścia z ulicy więc wezwali pracowników schroniska dla bezdomnych zwierząt. Ci nie patyczkując się owinęli ptaka w koc i odwieźli do pogotowia leśnego w Mikołowie.

Niegdyś łabędzie były ozdobą miejskich stawów, na których wiodły spokojne i ciche życie. Teraz częściej je można spotkać w licznych koloniach w pobliżu ludzkich siedzib. Jedną z nich można obserwować w nieodległych Wojkowicach, gdzie pomieszkują sobie na potoku Jaworznik, przy granicy z piekarskim Kamieniem.

Przy okazji przypomnijmy iż łabędzie można dokarmiać (ale nie jest to niezbędne dla ich przeżycia) tylko w okresach silnych mrozów, gdy powierzchnia wody skuta jest lodem przez kilka, kilkanaście dni i ptaki nie mają dostępu do naturalnego pokarmu, jakim są rośliny wodne.

Nie należy dokarmiać łabędzi chlebem – spożywany przez długi okres wywołuje u nich schorzenia układu pokarmowego, które prowadzą do osłabienia ptaków i ich zamarzania. Chleb w czasie trawienia wytwarza kwas chlebowy, który zakwasza układ pokarmowy ptaka, prowadząc do biegunek, a także bardzo poważnej choroby – kwaśnicy żołądka. Chleb zawiera ponadto sól, a ta zaburza gospodarkę wodną organizmu, co może prowadzić do śmierci.

Ponieważ łabędź jest roślinożercą, można mu podawać wyłącznie pokarm roślinny.

 

Czytaj nas, co wtorek. Powiadamiać Cię e-mailem ?

Powrót do strony głównej, czyli najnowszego wydania naszego Tygodnika