Korfanty – co po nim zostało?

Korfanty – co po nim zostało?

Wojciech Korfanty (1873-1939), dziennikarz, wydawca, polityk, działacz katolicki, przywódca III powstania śląskiego, które zadecydowało o przyłączeniu sporej części regionu do Macierzy, ale przede wszystkim siemianowiczanin z Sadzawki. Śladów po nim jednak w jego rodzinnym niewiele.

Mamy pomnik z piaskowca przed Urzędem Stanu Cywilnego, zresztą w nie najlepszym stanie gdyż wymaga renowacji oraz niewielka tabliczkę na wysokości I piętra (!?) budynku mieszkalnego przy drodze droga na Dąbrówkę Małą. Jest tam napisane, że tu urodził się Wojciech Korfanty. Niedokładnie gdyż jego rodzinny dom był obok i już nie istnieje.

Prestiżu obiektowi nie dodaje też fakt iż do niedawna na parterze działał drink – bar „Sadzawki” o wątpliwej sławie. Czy to już wszystko? Jeszcze na trasie Katowice – Siemianowice Śląskie jest rozgrywany w maju bieg imienia Korfantego.

Czy polityk, który potrafił przeciwstawić się na forum Reischstagu rządowi niemieckiemu broniąc polskości Śląska, który wziął w sprawy w swoje ręce i porwał za sobą Ślązaków do walki w roku 1921, który wydawał przez lata gazetę „Polonia” na łamach, której dalej walczył o sprawy regionu i Ślązaków, który miał zdrowe poglądy na temat ethosu pracy i rodziny śląskiej nie zasłużył na więcej?

Wpadła mi w ręce moja własna informacja pt. „W wyremontowanym zamku będzie Muzeum Korfantego” zamieszczona w grudniu 1988 roku w tygodniku „Goniec Górnośląski”, gdzie wówczas pracowałem. Oto cytat:

„W sobotę, 19 listopada 1988 roku wojewoda katowicki Tadeusz Wnuk zapoznał się ze stanem prac remontowych prowadzonych przy modernizacji domów kultury KWK „Siemianowice” – Zamku i Zameczku oraz oddziału położniczo-ginekologicznego Szpitala Miejskiego nr 1. Ustalono, że zostanie stworzony specjalny fundusz ratowania Zespołu Pałacowo – Parkowego (w skład którego wchodzi właśnie Zamek).

Pierwszej wpłaty w wysokości 20 mln złotych dokona Wojewódzki Konserwator Zabytków. W prace remontowe tego obiektu (mającego dużą wartość architektoniczną i historyczną) mają się włączyć zakłady pracy Siemianowic Śląskich oraz innych miast województwa katowickiego. Remont Zamku ma potrwać maksimum 2 lata. Zlokalizowane ma w nim być Muzeum im. Wojciecha Korfantego”.

Za pół roku Polska i Górny Śląsk miały inne problemy – nadszedł czas „okrągłego stołu”. Cała sprawa została odłożona ad acta. Pałac Donnersmarcków też przeszedł różne koleje losu aż wreszcie trafił na odpowiedzialnego inwestora, ale raczej nie będzie po kończącym się remoncie tu Muzeum Wielkiego Siemianowiczanina.

Miał Wojciech Korfanty pecha gdyż zawsze musiał z kimś walczyć o realizację swych idei. Najpierw na forum niemieckiego parlamentu, potem z opozycją, która inaczej pojmowała wybicie się Śląska na niepodległość, aż wreszcie starł się co do wizji rozwoju Ojczyzny i regionu z Marszałkiem Piłsudskim i jego człowiekiem w Katowicach wojewodą Grażyńskim. Skończyło się to więzieniem i emigracją.

Może więc w tyle lat po swojej śmierci wreszcie powinien doczekać się odpowiedniej satysfakcji i rozpowszechnienia swojego dorobku publicystycznego i piśmienniczego? Może powinno powstać w Grodzie Siemiona nie tylko Muzeum Korfantego, ale również i Instytut jego imienia? Do sprawy tej będziemy wracać na naszym portalu.

Zbigniew Aleksander Wieczorek

Czytaj nas, co wtorek. Powiadamiać Cię e-mailem ?

Powrót do strony głównej, czyli najnowszego wydania naszego Tygodnika