Hajer z Nikisza, synek z Siemek

Z piękną ratowniczką na filipińskiej plaży.
Z piękną ratowniczką na filipińskiej plaży.

Mieczysław Bieniek, rocznik 1956, sławny Hajer z Nikisza, podróżnik i były górnik likwidowanej właśnie kopalni „Wieczorek”, obecnie pisarz. Chociaż źródła podają, że urodził się w Katowicach Mietek twierdzi, że przyszedł na świat w Siemianowicach Śląskich, ale „za bajtla” rodzina jego przeniosła się do katowickiego Nikisza.

Pasja podróżowania pojawiła się u niego już podczas pracy pod ziemią. W wolnej chwili „na kole” podróżował z kolegami z pracy udzielając się w Klubie PTTK „Pozytywnie Zakręceni”. W roku 2000 Mieczysław ulega wypadkowi – poważnie zagrożony był jego wzrok.

Przechodzi na rentę. Na początku tego wieku nagle znika nikt nikomu nie mówiąc. Taka już jego natura Ślązaka. Więcej robi niż mówi. Po roku żona dostaje jego zdjęcie w towarzystwie kolorowej piękności znad Gangesu. „U mnie wszystko w porządku…” Fajne w porządku…

Od tej pory Mietek stale podróżuje po 4 kontynentach. Jego ulubione strony to Azja. Aktualnie kończy pobyt na Filipinach. Fotografuje się tam nie tylko z egzotycznymi pięknościami, ale wraz z Fundacją Polska-Filipiny 2019 pomaga dzieciom mieszkającym w …grobowcach na Północnym Cmentarzu w Manilli.

Mietek Bieniek – miałem okazję go poznać podczas rajdu rowerowego „Na kole kole Nikisza” – to bowiem postać niebanalna. Pierwsza jego książka (Wydawnictwo Annapurna) ukazała się w roku 2010. Nosiła tytuł „Hajer jedzie do Dalajlamy”. Starania o audiencję u Dalajlamy trwały dwa lata, ale nasz bohater to człowiek uparty.

Najnowsza książka, bodajże szósta, ukaże się w tym roku i nosi tytuł „Hajer na kole, czyli rowerem po Kazachstanie i Kirgistanie”. Rower Mietka nazywa się romantycznie Matylda. Bieńka wyrzucisz drzwiami to wraca oknem. Kiedyś z buta potraktowała go urzędniczka w Konsulacie Rosji. Nie namyślając się Mieczysław wystosował pełnokrwiste pismo do samego prezydenta Putina. Było to przed Olimpiadą Zimową w Soczi, na którą hajer chciał się dostać. O dziwo otrzymał nie tylko odpowiedź, ale i osobiste zaproszenie z Kremla na miesiąc do Soczi.

Mietek nie śpi w gwiazdkowych hotelach. To nie w jego stylu. Kiedy jedzie rowerem nocuje w namiocie, albo w śpiworze pod gwiazdami. Na filipińaskich plażach nocował w hamaku rozwieszonym między palmami…. Podróże ma swoją cenę, także zdrowotną. Kilka lat temu, po powrocie z Azji Mieczysława może nie byłoby już na tym świecie.

Badali go w Polsce różni lekarze w różnych szpitalach i nie było wiadomo dlaczego on właściwie umiera?! Dopiero trafił do specjalisty od chorób tropikalnych. Okazało się, ze w jego płucu zalęgły się larwy motyli. To skutek picia surowej wody. Motylica sprawiła, że odjęto mu prawie całe płuco! Hajer z Nikisza jednak się po tym pozbierał. Od pół roku bawi w Azji. – Opuszczam właśnie Manillę, z żalem, bo spotkałem tu wielu wspaniałych ludzi, Polaków i tubylców. Teraz Hongkong i Makau. Marzy mi się też Tajwan, oznajmił nam Mieczysław Bieniek w Wielką Sobotę.

Naprzód, przygoda czeka! Nie odkładaj realizacji swych marzeń na jutro, rób co trzeba dzisiaj. Jutra może już nie być.

ZEW

Czytaj nas, co wtorek. Powiadamiać Cię e-mailem ?
Powrót do strony głównej, czyli najnowszego wydania naszego Tygodnika