Czy Kutz na pewno odszedł?

Czy Kutz na pewno odszedł?

Rok 1981. Chyba 17 grudnia. Jest mroczno, szaro i przeraźliwie zimno. Na zewnątrz ponoć śnieg do kolan. Ta posępna gruba płachta śniegu przykryła miasto i przykryła nadzieję.

Rozchodzą się wieści o rozbiciu kopalni Wujek. Nie ma miejsca na humor. Wieczór, kolejne przesłuchanie na Lompy. Nowa siedziba SB jest imponująca i nieźle wyposażona. Z sąsiedniego pomieszczenia dochodzi mnie odgłos telewizora. Poznaję, puszczają film „Sól Ziemi Czarnej” Kazimierza Kutza.

Po przesłuchaniu trafiam na dół do kwadratowego budynku aresztu. Przenoszą mnie do kolejnej celi. Ma numer 19 lub 20, nie pamiętam. Jest duża, ma cztery katafalki do spania a przy jednym z nich, w kręgu, stoi i siedzi około dziesięciu mężczyzn. Gdy mnie wrzucono do tej celi stojący rozstąpili się i wyłonił się siedzący dotychczas w środku tego kręgu niewysoki facet – No masz! Przecież to nie kto inny jak Kazimierz Kutz. Byłem zaskoczony, że jest internowany, przecież nie był „ekstremą”.

Więc mówię „jak to, ty tutaj a tam na górze w TV twój film puszczają?” patrzy na mnie badawczo i przez zęby pyta „który?” „Sól Ziemi” odpowiadam on na to „Kurwa! Jeszcze nikt mnie tak w chuja nie zrobił” –
i takiego Kutza chcę zapamiętać, takim pozostanie – właściwe słowa do sytuacji. Niech wszystkie wyrafinowane intelektualnie dusze nauczą się jak oddawać istotę skomplikowanej sytuacji w sposób krótki i celny.

Grzegorz Długi Poseł na Sejm RP z ramienia Kukiz 15

Poseł Grzegorz Długi miał „przyjemność” spotkania i spędzenia kilku dni z Kazimierzem Kutzem w grudniu 1981 roku na samym początku stanu wojennego w areszcie przy ulicy Lompy w Katowicach. Kazimierz Kutz był internowany, a poseł Długi aresztowany. 28 grudnia ubiegłego roku stojąc nad grobem wielkiego reżysera Grzegorz Długi doskonale widział odległe od cmentarza budynki, gdzie przed 37 laty poznał Kazimierza Kutza.

Czytaj nas, co wtorek. Powiadamiać Cię e-mailem ?
Powrót do strony głównej, czyli najnowszego wydania naszego Tygodnika