Co tak śmierdzi, czyli co wiadomo Urzędowi Miejskiemu

Co tak śmierdzi, czyli co wiadomo Urzędowi Miejskiemu

1. W roku ubiegłym Rafał Piech, prezydent Siemianowic podjął krucjatę przeciwko jednej z siemianowickich firm recyklingowych oskarżając ją o wszystkie smrody świata. Gdy okazało się, że „producentem” odoru jest katowicka firma (nota bene poprzedni pracodawca Rafała Piecha) jakoś nie wzywał telewizji, nie deklarował, że zrobi wszystko, by firmę tę unicestwić, a takie mniej więcej deklaracje składał w odniesieniu do firmy z jego miasta. Dziwna to postawa prezydenta, który chce być dobrym gospodarzem.

2. Na FB przewaliła się fala hejtu (https://www.facebook.com/permalink.php?story_fbid=2466919953521205&id=100006096736248)

W której wiele osób oskarża wprost firmę z ul. M. Konopnickiej o całe zapachowe zło w Siemianowicach. Taki jest efekt wskazania przez prezydenta miasta tej firmy jako celu. Przypomnijmy – fałszywego. Nosi to znamiona zorganizowanej akcji.

3. Trwa akcja ustalania źródeł nieprzyjemnych zapachów – „o charakterze przemysłowym” – stosowny komunikat ukazał się na stronie Urzędu Miasta 22 października. Co ciekawe nie ma w nim mowy o tym, że od kilku dni już wiedziano, kto jest sprawcą zasmradzania okolic Hugo, mimo że na tej samej stronie kilka dni wcześniej mogliśmy przeczytać: „Miejskie Centrum Zarządzania Kryzysowego, informuje, że 18 października inspektorzy Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska z Katowic będą pobierali próbki powietrza do badań. O wynikach będziemy informowali Państwa na bieżąco.” Do tej pory niż podano źródła odoru, mimo że władze miasta otrzymały informacje od WIOŚ, że został on ustalony.

To ustalenie to wynik wielokrotnych i wielogodzinnych kontroli przeprowadzanych w siemianowickiej firmie BM Recykling, w której nie znalezione żadnych środowiskowych uchybień, a tym bardziej emisji nieprzyjemnych woni. Kontrolerzy byli jednak uparci: skoro jest smród – musi być źródło. I źródło to zostało znalezione – to położony przy ul. M. Konopnickiej 1 Zakład Cynkpol. Zakład ten topi odpady zawierające cynk w kadziach otwartych i wszystkie opary i wyziewy z tego procesu są wyrzucane przez komin na zewnątrz. Opary te mają charakter chemiczny i przypominają mgłę, a ich woń jest bardzo dokuczliwa. Ten zakład już od kilku lat stwarzał takie problemy i dlatego pracuje wyłącznie nocą. Władze miasta miały już wielokrotnie sygnały o uciążliwości tego zakładu, ale wysyłano kontrolujących do BM Recykling, gdzie nic nie znajdywano. Widać komuś zależy aby ten zakład dalej istniał , a odpowiedzialność próbuje się zrzucić na inną firmę.

Może teraz, gdy skala zatruwania ludzi przybrała już znaczne rozmiary i wszystkie możliwe instytucje już znają winowajcę, może uda się zapewnić mieszkańcom spokojne mieszkanie bez wdychania trujących oparów.

 

Foto – Dymu nocą nie widać, jednak jego zapach daje się w znaki

(fot.: pl.freepik.com)

Czytaj nas, co wtorek. Powiadamiać Cię e-mailem ?

Powrót do strony głównej, czyli najnowszego wydania naszego Tygodnika