Byłem agentem Kremla

Byłem agentem Kremla

„Obywatel Jones” Agnieszki Holland to oparta na faktach historia młodego walijskiego dziennikarza Garetha Jonesa piszącego w latach 30. XX wieku, który odkrył tajemnicę Wielkiego Głodu na Ukrainie. Policja polityczna Związku Sowieckiego mu tego nie zapomniała gdyż redaktor Jones zginął wkrótce potem w Mandżurii. Okoliczności były tajemnicze…

Publikacje Jonesa nie tylko pokazały Zachodowi, co działo się na Ukrainie, ale także zainspirowały George’a Orwella do napisania „Folwarku zwierzęcego”.

W głównych rolach filmu „Obywatel Jones” wystąpili – James Norton i Vanessa Kirby. 21 września film Agnieszki Holland otrzymał Złote Lwy na.gdyńskim festiwalu Polskich Filmów.

Pozwolimy sobie przypomnieć, że wiosną roku 2018 zdjęcia do filmu były kręcone w naszym regionie. W byłej katowickiej siedzibie ING Bank Śląski, ul. Mickiewicza obok Skarbka była przebieralnia statystów. Tutaj również kręcono sceny redakcyjne z walijskiej gazety. Pałac Kultury Zagłębia w Dąbrowie Górniczej odgrywał rolę Kremla, a scenę balu kręcono w Sosnowcu.

W zdjęciach wzięło udział kilkuset statystów z całego województwa śląskiego, także niżej podpisany. Stawka była niebotyczna, sto złotych netto za 10 godzin pracy! Ale czego się nie robi dla kultury narodowej. Osobiście odgrywałem rolę agenta Kremla podczas konferencji prasowej. Widocznie po 40 latach w zawodzie dziennikarskim z wyglądu nadaję się do specsłużby…

Stałem więc pod słupem i groźnie patrzyłem krótkowzrocznymi oczami (zdjęto mi okulary) na redaktorów galopujących do sali obrad ozdobionymi sierpem i młotem, a także portretem Lenina i Stalina. Scena była powtarzana kilkadziesiąt razy, a ruchem na planie rządził drugi reżyser Jan Menszik, syn znanego czeskiego aktora Vladimira Menszika. Agnieszka Holland, osoba łagodna i spokojnie – w odróżnieniu od kapralskiego stylu bycia Czecha z tubą – pojawiła się jedynie czasami. Jednak udało mi się zdobyć jej autograf.

Zaprzyjaźniłem się też z warszawską grupą rekonstrukcyjną Armii Czerwonej. Wielu ze statystów po prostu lubiła to zajęcie, gdyż trudno przy tych stawkach było się wzbogacić. Nie brak było nawet biznesmenów. Część statystów wspominało swą niedawną pracę na planie filmu „Zimna wojna” Pawlikowskiego. Z zainteresowaniem udam się na premierę i zobaczę czy moja rólka pozostała na ekranie, czy też zostałem wycięty.

Do następnego klapsa!

ZEW, Zbigniew A. Wieczorek

Czytaj nas, co wtorek. Powiadamiać Cię e-mailem ?

Powrót do strony głównej, czyli najnowszego wydania naszego Tygodnika