2,5 tys. zł mandatu za jazdę rowerem po spożyciu

rower na stojaku miejskim

Brak śniegu i mrozu sprawił, że rowerzyści są wciąż obecni na drogach. Nic więc dziwnego, ze policjanci z drogówki kontrolują i takich uczestników ruchu drogowego. Sprawdzają wymagane wyposażenie jednośladu, ale także stan trzeźwości rowerzysty. I trzeba przyznać, że efekty są widoczne.

W ubiegłym tygodniu policjanci zatrzymali nietrzeźwego rowerzystę o 8.30 (wódka z rana jak śmietana?) na ulicy Parkowej w Siemianowicach. 37-letni mieszkaniec Siemianowic miał prawie promil alkoholu w organizmie. Za wykroczenie, które popełnił, został ukarany mandatem w wysokości 2,5 tysiąca złotych.

auto policji siemianowickiejTak dotkliwe kary obowiązują od początku roku i są wymierzone w osoby, którzy stwarzają bezpośrednie zagrożenie dla innych uczestników ruchu drogowego. Niewątpliwie jazda po alkoholu może nieść za sobą bardzo poważne skutki. Dlatego ustawodawca tak wysokimi karami ma zamiar wpłynąć na poprawne zachowania kierowców na drodze i poprawić bezpieczeństwo wszystkich użytkowników.

Inny kolarz słono zapłacił za niedzielną przejażdżkę. Został on zatrzymany przez patrol drogówki na ulicy Michałkowickiej do rutynowej kontroli, podczas której policjanci użyli alkomatu, który pokazał blisko promil alkoholu. W tym przypadku rowerzystę także ukarano mandatem karnym w wysokości 2500 złotych.

W miniony weekend jeszcze dwóch innych miłośników rowerów i alkoholu razem stosowanych wpadło podczas kontroli drogowej.

32-latek oraz 64-latek także wsiedli na rower spożywając wcześniej alkohol. Pierwszy wydmuchał blisko 2 promile alkoholu, a drugi prawie 1 promil. Taryfa była ta sama: mandat karny w wysokości 2500 złotych. Taką kwotę mandatu karnego przewiduje obowiązujący od początku roku taryfikator.

Czytaj nas, co wtorek. Powiadamiać Cię e-mailem ?
Powrót do strony głównej, czyli najnowszego wydania naszego Tygodnika