20 lat temu obiecywano obwodnicę Chorzowa i likwidację estakady
Estakady miało już nie być
Chorzowska estakada stała się na powrót ważna, ponieważ ją zamknięto. Wprowadziło to ogromny chaos nie tylko w tym mieście, ale i w miastach ościennych – dlatego poświęcamy jej tyle miejsca.
Ale także dlatego, by uzmysłowić sobie możliwy paraliż komunikacyjny, gdyby okazało się, że połączenie Siemianowic z Katowicami ograniczy się do jednej tylko – spośród dwóch obecnych – ulic.
Jest to realne zagrożenie w aspekcie rezygnacji z planowanych niegdyś nowych ulic pomiędzy tymi miastami.
Przypomnijmy: estakadę wyłączono z ruchu 2 czerwca (oficjalnie – do końca 2025 roku z możliwością przedłużenia tego okresu), ponieważ zamówiona przez władze Chorzowa ekspertyza groziła zawalaniem wiaduktu nad chorzowskim rynkiem.
Władze miasta nie były kompletnie nie przygotowane na taką sytuację, sądziły chyba, że jak się przegoni ludzi z dawnego rynku i okolicznych ulic, jak się wstrzyma ruch kołowy i komunikację publiczną to cały świat rzuci się Chorzowowi na pomoc, bo przecież miasto musi wybudować stadion dla Ruchu.
Tak się jednak nie stało.
Mało tego, gdy władze wojewódzkie nakazały działać Miejskiemu Zarządowi Ulic i Mostów w Chorzowie zgodnie z wytycznymi z ekspertyzy, która jest podstawą zamknięcia estakady, okazało się, że nie podjęto żadnych czynności związanych z tymczasowym podparciem estakady.
Bez wstydu przyznali to przedstawiciele władz Chorzowa na posiedzeniu Wojewódzkiego Zespołu Zarządzania Kryzysowego 6 czerwca br.
Czego więc oczekiwali chorzowscy urzędnicy zamawiając ekspertyzę? Tego samego dnia Wojewódzki Inspektor Nadzoru Budowlanego zobowiązał prezydenta Chorzowa do działań związanych z tymczasowym zabezpieczeniem estakady, stworzenia możliwości przywrócenia jej do użytku.
Znaków zapytania będzie pewnie jeszcze więcej, nie na wszystkie poznamy odpowiedzi, wiemy wszakże jedno, gdyby zrealizowane przedwojenne plany …
Estakady mogło w ogóle nie być
Pod koniec 4. dekady minionego wieku Karol Grzesik, ówczesny prezydent Chorzowa a jednocześnie Marszalek Sejmu Śląskiego – a więc urzędnik wysokiej rangi i z obyciem politycznym w skali kraju (m.in. poseł na Sejm II RP) – prowadził intensywnie działania związane z modernizacją centrum Chorzowa. Jeden ze związanych z tym projektów dotyczył wbudowania nowej drogi omijającej centrum miasta. Pamiętajmy, że wówczas Rynek sąsiadował ze stawem hutniczym (osuszono go dopiero w połowie lat 50. XX w.) i pole manewru związane z układem drogowym w okolicy rynku było bardzo niewielkie.
Nowa ulica miała ominąć miasto od północy. Zaczynałaby się tak jak biegnie dzisiejsza ul. Parkowa i dalej biec miała wzdłuż huty aż do Łagiewnik, gdzie na powrót łączyłaby się główną droga (wtedy Bytomską, ob. Katowicką).
Na zwołanym zebraniu w dniu 11 marca 1938 r. stawili się wszyscy zaproszeni, jednak przedstawiciele przemysłu – Skarbofermu i Zakładów Azotowych, sprzeciwili się podejmowaniu jakichkolwiek decyzji w tej sprawie, gdyż naruszałoby to ich wygodę w zagarniania kolejnych działek na cele produkcyjne.
Czy było kolejne spotkanie? Nie udało się nam natrafić na jakikolwiek jego ślad, tak czy inaczej sprawa został zachowana w dokumentacji. Rok kolejny przekreślił wszystkie plany i projekty.
Problem komunikacji w centrum Chorzowa próbowano rozwiązać w latach 70. XX wieku, budując estakadę nad Rynkiem na dowód na to, że „Polska rosła w siłę”.
Dokonano wtedy licznych wyburzeń, o których łatwo decydowano, bo unicestwiały one w tamtych latach nie lokalne dziedzictwo, ale „dowody pruskiego panowania na Śląsku i ucisku polskiego robotnika”. Na zdjęciu Stanisława Jakubowskiego trwa burzenie południowej pierzei ulicy Katowickiej.
Projekt sprzed 2. wojny światowej był projektem dobrym i racjonalnym, bowiem w 2002 roku szukając możliwości usunięcia estakady z centrum Chorzowa zaproponowano bardzo podobny przebieg nowej ulicy nie znając planu przedwojennego. Jego realizacja byłaby wówczas łatwiejsza, bo wtedy przemysł znaczył już zdecydowanie mniej i nie miał sił na stawianie jakichkolwiek barier.
Tak to wspomina Jacek Nowak, chorzowski radny:
„W 2002 roku, jako członek Komisji Infrastruktury rozpocząłem temat budowy obwodnicy centrum – tzw. Nowy przebieg DK79. Z mojej inicjatywy MZUiM opracował koncepcje, a potem w czasach pierwszego rządu PiS-u z budżetu państwa Chorzów otrzymał 4 miliony złotych na wykonanie projektu. Projekt powstał, ale niestety rząd PiS-u się skończył. I pomimo że w Polsce i w Chorzowie rządziła PO środków na budowę obwodnicy nie udało się pozyskać. Tylko przy każdych kolejnych wyborach politycy PO przyjeżdżali i mówili, że jak wygrają, to pieniądze na obwodnicę załatwią.
Ostatecznie prezydent Kotala zrezygnował z tego i wykreślił inwestycję z Wieloletniego Planu Finansowego”
Projekt północnej obwodnicy centrum, której wybudowanie miało na celu stworzenie możliwości do wyburzenia estakad jednak powstał i wiara, że uda się ją wybudować była silna.
W 2006 roku kwestia budowy nowej drogi łączącej Katowice z Bytomiem z pominięciem centrum Chorzowa były – przynajmniej w przestrzeni medialnej – posunięte tak daleko, że padały jednoznaczne deklaracje.
Ukazujący się wtedy miesięcznik regionalny Nasze Śląskie Miasta tak pisał o planach Chorzowa:
„Projekt budowy nowej drogi został już pozytywnie zaopiniowany przez Dyrektora Generalnej dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. W dalszym postępowaniu planuje się przekazanie wniosku do Wojewody Śląskiego o ustalenie lokalizacji […]. Budowa będzie kosztowała 200 mln zł i ma być sfinansowana w 75% z funduszy Unii Europejskiej, w 10% z budżetu państwa, a pozostałą kwotę mają dorzucić miasta. Realizacja inwestycji ma się rozpocząć na początku 2008 r. i zakończyć w 2010 r.
Jak zapewnia prezydent Chorzowa Marek Kopel po wybudowaniu nowej drogi, przeprowadzone zostaną specjalistyczne ekspertyzy, które dadzą odpowiedź na pytanie czy Chorzów może funkcjonować bez estakady […]”.
Wizualizacja z roku 2005(6?) „Nowego przebiegu Drogi Krajowej nr 79”, w Chorzowie, która obecnie wiedzie ulicą Katowicką.
Nic jednak z tego nie wyszło, a rok po planowanym zakończeniu budowy obwodnicy Chorzowa, w roku 2011 powrócono do tematu podczas kampanii wyborczej. Politycy PO, ówcześnie rządzącej partii obiecywali 85% kwoty (w 2011 roku wyliczono ją już na 800 000 zł) potrzebnej na budowę dwujezdniowej, 4-ro pasmowej drogi DK-79 biegnacej śladem wytyczonym w 1938 roku.
Przy okazji tych obietnic ogłoszono nawet konkurs na przebudowę rynku i usunięcie z niego estakady. Konkurs przyniósł kilka inspirujących pomysłów, ale nic więcej z niego wyszło i więcej do niego nie wracano. Warto by może obecnie do nich sięgnąć i pokazać mieszkańcom jakie były plany na zmiany w ich mieście.
Ostatecznie w 2012 roku rozpoczęto remont i wzmocnienie estakady, prace trwały ponad rok i wystarczyły na nieco ponad 10 lat.

Estakada nad Rynkiem z okien Urzedu Miejskiego po remoncie z roku 2012 i przed wyburzeniem w roku ….?
(ilustracje: FB, S. Jakubowski/GW, arch. red.,)

Chorzowski Rynek przed laty bez estakady i współcześnie. Teraz aktualne jest jednak pytanie: jaki będzie? kiedy?
Powrót do strony głównej, czyli najnowszego wydania naszego portalu

